pod adresem www.graftmann.trafri.net ruszyła oficjalna witryna pewnego pana. Wykonanie moje, a zapelcze Trafri.net

A na papierze szkicuje grafike dla Fiu Fiu… kolory… szare, białe, czarne coś… no i może trochę niebieskiego
jutro Fiu Fiu się nagrywać będzie… bas i gitare… gitara obsługiwana przez nowy nabytek - Ose…

+ wycięcie sceny początkowej - wymyslanie bohaterów przez autora
+ lepsza gra “informatyka”

- “rozmowa po” zbyt wymęczona

więcej o Maszynopisie… na www.entree.trafri.net

Jako że od od kilku dni posiadam tytułowe urządzenie to czas je opisać.

+ kalendarz i baza kontaktów łatwa do edycji
+ większy ekran
+ internet prawie zawsze pod ręką

- brak hotspotów w Katowicach :P
- brak gier;)
- nie zawsze można trafić w odpowiednie znaki na klawiaturze

+ coraz ciekawsze przypadki
+ pojawiają się kilkuodcinkowe wątki

- dziwne zbiegi okoliczności: czyli nagle główni bohaterowie są albo ofiarami albo świadkami
- nowa bohaterka… zamiast innej lepszej…

Jako, że jutro pierwsze przedstawienie z cyklu Entrée. Czas napisać trochę o kulisach tegoż projektu ;)

+ youtube jest jak najbardziej user friendly
+ montowanie 5 minutowych filmików na Ubuntu nie boli, jak mogło by się początkowo wydawać
+ nawiązanie dobrego kontaktu z Teatrem Rozrywki
+ zbliża się termin publikacji pierwszych programów TrafriTV

- kolejne ważne terminy, kolejne pracowite godziny

Bułgarskie widoki

my w kraju a tu kilka widoków



reszta… wiecie gdzie;)

Bułgaria

W dniach 13-19 miesiąca września jestem na wakacjach

Pilne sprawy związane z Trafri na maila trafri@gmail.com
Inne pilne muszą poczekać ;)

+ dobry dyrektor to wygadany dyrektor
+ dobry teatr to ładny teatr ;)
+ Ingmar trzymający ciasteczko pod stołem przez całą konferencje :)
+ mała scena zapowiada się ciekawie

Obserwacji dokonano na konferencji z okazji premiery przedstawienia “Czarodziejka z Harlemu” Ingmara Villqista w Teatrze Rozrywki

+ przyjemni aktorzy
+ mała powtarzalność (ciekawie jak w reszcie sezonów)
+ klimat osiągnięty przez ochłodzenie kolorów
+ każdy odcinek nowa historia, co w natłoku seriali ala Lost jest dobrą rzeczą ;)
+ widoki Nowego Jorku ;)

- stawianie na rozwiązywanie spraw bardziej niż poznawanie bohaterów
- czasami zbyt duża naiwność głównych bohaterów

+ pieczony chleb z kiełbaską bez zastrzeżeń

- żelki Haribo, zdecydowanie do bani. Smakowały jak podeszwa buta.
- kebaby wyglądały mało zachęcająco
- stoisko z jedzeniem na wagę, te samo co na Slocie
- drogie jedzenie “folkowe”
- zimne, a raczej zamrożone “pieczone paszteciki”

obserwacji dokonano na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Folkowej 2008 w Pszczynie

« Older entries